Szybki listopadowy sobotni wypad na najwyższy szczyt Pienin - Wysoka 1050 m n.p.m. Halny wiejący dzień wcześniej pokrzyżował plany - drzewa liściaste straciły wszystkie liście, a te zalegały obficie na szlaku utrudniając poruszanie się po nim. Miejscami na szlaku straszne błoto. Marsz szybki i zdecydowany z długimi postojami na delektowanie się widokami oraz smakiem gorącej herbaty. Na parkingu przed godziną 9 rano pustki. Po powrocie ok. 13 parking pękał w szwach. Wąwóz Homole mocno mnie zawiódł, ale spacer z Wysokiej w kierunku Wysokiego Wierchu bardzo przyjemny - dużo łagodnej przestrzeni i widoki. Kilka bardzo urokliwych, romantycznych ławeczek z widokiem. Najnudniejsza końcówka pętli - zejście do Szlachtowej, a potem 2km chodnikiem na parking.