KGP: Czupel (930 m n.p.m.) z Łodygowic do Wilkowic
Spontaniczny wczesno poranny wypad na najwyższy szczyt Beskidu Małego w ramach zdobywania Korony Gór Polski. Tempo zdecydowane. O 6 rano bezpłatny parking przy dworcu PKP w Łodygowicach był prawie pusty. Po niespełna 3 km od dworca wchodzimy do lasu - czerwony szlak bardzo dobrze oznakowany - nawet w samych Łodygowicach. Droga do kamieniołomu częściowo z betonowych płyt, a następnie mocno błotnista (mocne zacienienie). Powyżej kamieniołomu wygodniejsza i o niewielkim nachyleniu. Na wysokości Przysłop warto odbić na sekundę na prawo, żeby zobaczyć Diabelski Kamień. Za kapliczką na dębie szlak robi się bardziej pochylony na długości ok. 1,5 km do samej Przełęczy pod Czuplem (tętno mocniej Wam skoczy). Od wspomnianej przełęczy do Schroniska na Magurce szlak jest już praktycznie płaski. Na wierzchołku Czupla jest miejsce do odpoczynku, kamienne piramidy stawiane przez turystów, tabliczka i pieczątka - żadnych widoków.
Żeby nie czekać na pociąg z Wilkowic do Łodygowic na peronie, ok. godzinny relaks na leżaku - drugie śniadanie i witamina D. Zejście z Magurki na dworzec PKP Wilkowice Bystra zajęło mi ok. 40 minut szybkim tempem. Przy schodzeniu czarny szlak zdawał się bardziej stromy niż czerwony na podejściu. Po niecałych 10 minutach podróży pociągiem wysiadłem w Łodygowicach obok parkingu.