Pochmurna, deszczowa i mglista październikowa sobota. Wycieczka z kategorii nieważne jakie warunki, ale pętla musi być. Trasa męcząca z kilku powodów: źle oznakowany czarny szlak (w jego pierwszej części) na Kudłoń , całość powyżej 20km, błoto, kałuże i ślisko, mżawka i mgła nonstop i co najważniejsze presja czasowa - miałem do dyspozycji 5 godzin i niestety sie w nich nie zmieściłem. Patrząc na zdjęcia: wyszły lepiej niż rzeczywistość :)